Monodram Kristine Turowskiej

„Nigdy nie będę kobietą!”
A już na pewno nie idealną kobietą. Bo cóż to znaczy być idealną kobietą? Świat ma swoje odpowiedzi, a jak ma się w nie wpasować młoda poetka, która jak nikt inny pragnie akceptacji, bo tak się złożyło, że przy urodzeniu przypisano jej płeć męską? I to piętno ciąży jej całe życie determinując to jak świat na nią patrzy.
Kristine Turowska w swoim monodramie „Nigdy nie będę kobietą” wyreżyserowanym przez Alicję Wróbel, a będącym adaptacją sztuki Adrianny Alksnin zatytułowanej „Smutna dziewczyna Sylvia Plath”, próbuje pokazać tę walkę z perspektywy transpłciowej poetki. Jak skończy się ta walka? Czy świat potrafi zaakceptować i zrozumieć taką kobietę? Czy ona potrafi się dostosować do świata?
Sztuka wystawiana już w Warszawie, Żarach i Zielonej Górze, Najbliższe plany to Toruń 10 lipca 2026 i Gorzów Wielkopolski 6 września.
Wejściówki na toruński spektakl do nabycia na www.zrzutka.pl
A tutaj recenzja.